piątek, 26 maja 2017

Głos leśniczki


Gdyby ktoś miał wątpliwości - tu macie przepiękny głos - leśniczki, która odeszła z zawodu, która jest wykształconym leśnikiem, nie oszołomem. Przeczytajcie, podzielcie się tym z wątpiącymi, wierzącymi, że kornika trzeba wyciąć:


"A nie musiało do tego dojść...
Kiedy rozpoczynałam swoją przygodę z leśnictwem, a dokładnie swoje kształcenie w tym kierunku, była druga połowa lat dziewięćdziesiątych. Właśnie powiększono Białowieski Park Narodowy, a puszczańskie nadleśnictwa stały się Leśnym Kompleksem Promocyjnym. Trend był klarowny. Puszcza Białowieska została doceniona przez resort leśnictwa jako szczególnie cenna ze względu na walory przyrodnicze.
Gdy w 2002 roku rozpoczęłam pracę w Nadleśnictwie Białowieża, utworzono sieć rezerwatów przyrody "Lasy Naturalne Puszczy Białowieskiej". Pamiętam, jak ustawialiśmy tablice z jego nazwą... Mniej więcej w tym czasie zaczęłam pracę jako przewodnik turystyczny. Z dumą opowiadałam turystom o szczególnych względach, jakie ma Puszcza Białowieska na terenie zarządzanym przez Lasy Państwowe. Mówiłam im o tym, że nie ma tu już zrębów zupełnych, że stosuje się odnowienie naturalne, że drzewostany ponad stuletnie już nigdy nie będą zagrożone wycinką...
Podczas pracy w lesie z przyjemnością wyznaczałam tak zwane "dziesięcioprocentówki" - fragmenty lasu pozostawiane bez ingerencji podczas prowadzonych cięć. Cieszyły mnie zmiany takie jak respektowanie okresu lęgowego ptaków podczas prac leśnych czy wreszcie zatwierdzony Plan Urządzenia Lasu, w którym znacznie zmniejszono ilość drewna zaplanowanego do pozyskania....
Opowiadałam turystom odwiedzającym Puszczę o tym, że nadleśnictwa w Puszczy robią kawał dobrej roboty, bo funkcjonują w sposób adekwatny do wartości tego miejsca. Powiększanie Białowieskiego Parku Narodowego wydawało mi się rzeczą mało konieczną, a jedynie alternatywą na przyszłość w kwestii zarządzania i tak dobrze chronioną Puszczą. Wierzyłam, że się uczymy i idziemy w dobrym kierunku. Objęcie całego obszaru Puszczy Białowieskiej statutem Światowego Dziedzictwa Ludzkości było przysłowiową kropką nad "i" w tym procesie.
I nagle bum! W jednej chwili trwający ponad 20 lat proces został przekreślony. Nagle okazało się, że to wszystko już nie jest ważne, aktualne, potrzebne?
Nawet kolejne drogie kampanie mające na celu promowanie Lasów Państwowych jako miejsca otwartego dla ludzi już tu nie pomogą. Hasło jednej z nich "Lasy dla ludzi" szczególnie tutaj w Puszczy brzmi groteskowo, gdy kolejne Nadleśnictwa wprowadzają zakazy wejścia do lasu. Myślę, że to przysłowiowy "samobój" Lasów Państwowych strzelony przez ministra i nie wiem kogo jeszcze, kto ma takie pomysły i władzę.
Powiem tylko, że to mnie zwyczajnie wkurza. I żal mi tej całej pracy i wysiłku, którego byłam częścią, a które teraz tak łatwo się przekreśla sprowadzając Puszczę Białowieską do rangi zwykłego lasu. Granicząca z obłędem determinacja władz, żeby Puszczę wcisnąć w szablonowy sposób użytkowania i hodowli po prostu mnie przeraża... To przede wszystkim marnotrawstwo unikatowej przyrody, ale i okazji, by móc się poszczycić nowatorskim sposobem zarządzania tym wyjątkowym obszarem, gdzie pierwszeństwo przed człowiekiem powinna mieć sama natura..."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz